Jaka jest „Ojczyzna” Rafała Wojaczka?

Żródło grafiki: https://cdn.pixabay.com/photo/2018/01/23/10/38/book-3101151_960_720.jpg

 

Podejmując temat „Ojczyzny” (należącej do kręgu łagodniejszych, mniej odpychających utworów tego twórcy) warto wyjść od nakreślenia sylwetki jej autora. Rafał Wojaczek – wbrew wizerunkowi, jaki mogli sobie na jego temat wykształcić odbiorcy wierszy – był sympatycznym i rozmownym młodzieńcem. Cechowała go miła twarz i dobre maniery, co jednak gryzło się z awanturniczą aurą, którą roztaczał wokół siebie i która przesycała jego twórczość. Ponadto ten chłopak o przychylnej z pozoru aparycji był włóczęgą i alkoholikiem.  Wiódł krótkie życie, naznaczone głęboko piętnem choroby psychicznej, co w połączeniu z jego wulgarną i pełną ekspresji poezją przyczyniło się do powstania legendy związanej z jego osobą.  Wiersze Wojaczka, mocno nacechowane turpizmem i wrzaskliwym erotyzmem, wzbudzały niechęć, ale nęciły młode pokolenia. Sam autor nie przejmował się wyrażaną mu wprost krytyką, doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że nie każdy go zrozumie i nie zrażał się do dalszej twórczości. Tematem jego wierszy był alkoholizm, skandale oraz obcowanie ze śmiercią i wymysłami chorej wyobraźni. Zaliczany był do grona poetów przeklętych i kaskaderów literatury. Ponadto odmówiono mu członkostwa w Związku Literatów Polskich. Zły stan psychiczny popchnął go do licznych prób samobójczych, z których ostatnia okazała się, niestety, udana, kiedy autor miał zaledwie 26 lat.

Rafał Wojaczek urodził się w niewielkim śląskim miasteczku 6 grudnia 1945 roku - nie bez przyczyny więc na drugie imię dano mu Mikołaj. Od najmłodszych lat interesował się fotografią – w jego obiektywie najczęściej pojawiały się dziwne i ponure obiekty. Dużo czytał i podróżował, a także próbował trudnić się przekładem obcojęzycznych wierszy na język polski. Był obdarzony fenomenalną wręcz pamięcią – potrafił bezbłędnie cytować z pamięci całe rozdziały książek. Po dobrze zdanej maturze rozpoczął studia na Wydziale Polonistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego, jednak status studenta posiadał jedynie przez jeden semestr. Porzucił studia, gdyż to nie one stanowiły główne centrum jego zainteresowań – ciągnęło go już w stronę literatury i nowych „literackich” znajomości, co zaowocowało wydaniem tomiku poezji. Przeniósł się do Wrocławia, jednak ciągle zmieniał miejsce zamieszkania. W 1964r. trafił do Kliniki Psychiatrycznej z podejrzeniem schizofrenii. Poznał tam swoją przyszłą żonę – pielęgniarkę Hannę, z którą wkrótce wziął ślub i został ojcem. Jego małżeństwo trwało tak krótko, jak jego studia. Później zaangażował się w dwa przelotne związki, najpierw z Teresą, a później z Grażyną – z kobietami, którym zadedykował część swoich wierszy. W 1965 roku głośno zadebiutował – opublikował swoje wiersze w prestiżowym piśmie i stał się znanym poetą młodego pokolenia. Prowadził bujne życie towarzyskie, co kłóciło się z jego niskimi honorariami. Pozostawał więc na utrzymaniu rodziców. Coraz bardziej pogrążał się w alkoholizmie, co miało swój wydźwięk w jego twórczości. Próbowano mu pomóc, jednak Wojaczek każdy wszyty esperal wyciągał, aby pić dalej. Zaczęto zamykać przed nim kluby będące miejscami spotkań wrocławskich artystów (między innymi po jego kilkukrotnych wyskokach przez okno). W 1971 roku zażył śmiertelną dawkę leków. Pośmiertnie wydano jeszcze dwa jego tomiki oraz nagrodzono go nagrodą literacką Andrzeja Bursy. W jego domu rodzinnym co roku organizuje się Turniej Jednego Wiersza ku jego pamięci.

Poezja Wojaczka porównywana bywa to twórczości Andrzeja Bursy, jednak określana jest jako jeszcze bardziej nieestetyczna i buntownicza. Był to bunt spontaniczny, niekierujący się żadnymi zasadami. Wojaczek mocował się sam z sobą jako jednostka nieprzystosowana do świata i życia. Stąd częstym motywem w jego rozważaniach stała się śmierć. Biorąc pod uwagę jego biografię, można domniemywać, że wiersze często odzwierciedlają jego własny stan psychiczny – kogoś o rozdwojonej jaźni, rozbiciu psychicznym, zniszczonej osobowości, kto boryka się z bezsensem istnienia. Najbardziej uwidacznia się to w wierszu „W podwójnej osobie”. Podmiot liryczny opisuje wykonywane przez siebie czynności, które, niczym w lustrze, naśladuje ktoś drugi, kto go nie opuszcza. W zakończeniu występuje typowe dla Wojaczka nawiązanie do śmierci – świadomość bohatera o staczaniu się ku śmierci.

Analizowany wiersz „Ojczyzna” pochodzi z tomu „Nieskończona krucjata”, który traktuje o Polsce i patriotyzmie, co może dziwić w kontekście historii autora oraz jego pozostałej twórczości. Utwór ten (pod względem poetyckiego gatunku) jest sonetem – posiada cztery strofy: dwie pierwsze złożone z  czterech wersów, dwie pozostałe z trzech. Zawiera jednak w sobie kilka odstępstw od wzorca. B. Szpytma stwierdził, że poeta „połączył patos z codziennością i uczucia wzniosłe z niewyszukanym sposobem obrazowania”. Budulcem tego zmodyfikowanego pod względem definicji sonetu jest porównanie ojczyzny i matki –wykorzystywane często przez innych twórców. Pomimo formy wiersza i wzniosłej tematyki, już od pierwszych wersów na pierwszy plan wysuwa się zwyczajność i pospolitość przywoływanych obrazów i porównań. Ojczyzna opisana jest za pomocą konkretnych, fizycznych obrazów, mających rzeczywisty wymiar: długość, szerokość i wysokość. Rodzicielka według Wojaczka okazała się być:

„(…) mądra jak wieża kościoła        
(…) większa niż sam Rzymski Kościół       
(…) długa jak transsyberyjska          
Kolej i jak Sahara szeroka”.

Każda strofa to kolejne wyliczenia zalet ojczyzny w osobie kobiety – matki. Jest ona mądra, pobożna – „jak partyjny dziennik”, urodziwa – „niczym straż pożarna”, cierpliwa – „jak oficer śledczy”, podatna na ból – „jak gdyby w połogu”, szczera – „jak gumowa pałka”, dobra – „jak piwo żywieckie”, bogobojna i troskliwa. Te użyte przez podmiot epitety nawiązują do archetypu Matki Boskiej, co nadaje tytułowej bohaterce najwyższej rangi. Archetyp ten ukształtowany został między innymi w „Bogurodzicy”, „Lamencie świętokrzyskim”, „Legendzie o świętym Aleksym”. Wykorzystali go również: Adam Mickiewicz w „Hymnie na dzień Zwiastowania Najświętszej Panny Maryi”, Cyprian Kamil Norwid w utworze „Do najświętszej Panny Maryi”, Franciszek Dionizy Kniaźnin w utworze o podobnym tytule – „Do Najświętszej Panny” - i wielu innych. Uwagę zwracają również paralelizmy składniowe, które przywołują na myśl litanię, co zaś wpływa na uwznioślenie podjętego tematu. To wszystko sprowadzone jest jednak do wymiaru profanum poprzez zestawienie tej majestatyczności z rzeczywistością PRL-u: partyjnym dziennikiem, oficerem śledczym, gumową pałką i piwem żywieckim. Wyrażony paradoks zawiera zarówno wywyższenie jak i upodlenie symboli narodowych.

Wojaczek ani raz nie użył słowa „ojczyzna”, jednak zastąpienie go słowem „matka” jest zabiegiem dość łatwo zauważalnym. Utwór zbudowany jest na zasadzie konceptu stylistycznego. Zawarty w nim szereg porównań składa się z równoważników zdań. Taką syntaktyczną konstrukcję, w której brakuje ważnych części zdania, w poetyce nazywa się elipsą lub wyrzutnią. Ten retoryczny chwyt wpływa na pozostawienie u odbiorcy poczucia niedosytu treści oraz podkreśla emocjonalny stosunek podmiotu do wypowiedzi. Sprawia wrażenie, jakby podmiotowi mówiącemu brakowało tchu, jakby to, co ma powiedzieć, pozbawiało go konstruktywnego myślenia, rwało tok jego myśli, a więc i wypowiedzi.

Utwór ten nie jest zupełnie pozbawiony typowych dla Wojaczka „zniechęcających” cech, którymi przesycone są inne jego wiersze. Choć – jak w innych - nawiązuje w nim do alkoholu oraz przywołuje dosyć realistyczne nieprzyjemne obrazy, to nie wyraził w nich autobiografizmu, nowatorstwa językowego i poszukiwania czegoś do tej pory nieosiągniętego, do czego przywykł w innych utworach. Nie szukał w nim samego siebie, ale próbował odnaleźć sens, istotę rzeczy – kraju jako ojczyzny. Nie opisał tutaj swojego bólu spowodowanego odizolowaniem od świata, swoich stanów psychicznych, swojej obsesji śmierci oraz wszechobecnej fascynacji biologią i fizjologią wyrażonej w drastycznych obrazach cielesności. Można jednak w „Ojczyźnie” wskazać podstawowe źródła twórczości Wojaczka: ponadprzeciętną wrażliwość, inspirację konkretnymi patronami literackimi oraz zagwarantowany sobie z pełną świadomością i prowokacyjnością status alkoholika i awanturnika. Nawiązania do stanów upojenia były dla artysty najpierw zabawą, ale w konsekwencji nieodwracalnym dramatem. W analizowanym utworze naśladował poprzedników, czerpał z tradycji literackiej i przetworzył ją na swój sposób. Odświeżył ponadto dawne schematy i motywy, jednak nie poczynił tego w sposób prosty i jasny. Stworzył kolejny wariant znanego motywu, nadając mu swój własny rys, zburzył utartą konwencję, odarł z patosu, zdemitologizował, jednocześnie nadając nową rangę. W utworze natknąć się można na słowa potoczne, związane z ludzkim ciałem. Przyrównując dobroć ojczyzny jako matki do dobrego piwa dał wyraz tego, że nie istnieje dla niego pojęcie tabu językowego. Świadomie je przekroczył, aby spróbować dotrzeć za pomocą słowa do istoty opisywanej rzeczy.

Analiza twórczości Rafała Wojaczka, zagłębienie się w jego niespokojną biografię sprawia, że odbiorca zatrzymuje się dłużej nad jego utworami, chce poznać ich sens, doszukać się tego, co wyrażone nie wprost, lecz ukryte. I wówczas przekonuje się, że pod tą maską brutalności opisów, bezwzględnej bezpośredniości porównań, tkwi wrażliwy poeta, zraniony i nieszczęśliwy człowiek.

Autor: 
Eliza Juruś
Źródło: 

materiały własne

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.
3 + 1 =
Rozwiąż proszę powyższe zadanie matematyczne i wprowadź wynik.