Co łączy „Panią Dalloway” i „Przedwiośnie”? Przemiany osobowościowe bohaterów!

Źródło grafiki: https://pixabay.com/pl/

 

Choć pierwsze wrażenie sugeruje, że przywołane powieści niewiele mają ze sobą wspólnego, bo traktują o zupełnie różnych bohaterach i wydarzeniach, to jednak jest ono złudne. Napisana przez Virginię Wolf w 1925 roku „Pani Dalloway” oraz opublikowane rok wcześniej „Przedwiośnie” autorstwa Stefana Żeromskiego łączy wiele wspólnych cech, nad których porównaniem można by długo rozprawiać. Jedną z nich może być poruszony w obydwu utworach wątek wojenny – w polskiej powieści dużą rolę odgrywa tocząca się wojna, a w tej angielskiej – poruszony jest zaś wątek weterana wojennego, który zmaga się ze schizofrenią. Jednak dzisiejszym tematem będzie inna kwestia – kształtowanie się osobowości głównych bohaterów. Po upływie czasu i przeżytych doświadczeniach przechodzą przemianę, a pocieszenie odnajdują w wytwornych i szumnych przyjęciach.

 

 

Klarysa przedstawiona jest w powieści na różnych etapach życia. Pierwszy z nich poznajemy, kiedy wspomina swoje życie z Bourton – wtedy to miała pierwszy raz styczność z Piotrem Walshem, który okazał się być dla niej znaczącą postacią. Najpierw pojawił się we wspomnieniach Klarysy jako towarzysz w wędrówce w przestrzeni miejskiej, a później przeobraził się w rzeczywistego uczestnika fabuły utworu. Stało się to za sprawą wizyty, jaką złożył Klarysie po upływie trzydziestu lat od ich pierwszego spotkania. Jest to okazją dla bohaterki do skonfrontowania swoich wspomnień. Chce ona uzyskać potwierdzenie, że czas nie zdeformował jej kruchych i efemerycznych wspomnień. Mężczyzna ma w głowie jej wizerunek jako kobiety chłodnej, wytwornej i krytycznej, ale też zachwycającej i romantycznej. Po latach rozłąki Walsh poznaje jednak dawną przyjaciółkę na kolejnym z etapów jej życia – jako kobietę światową, przywiązującą wagę do swojej pozycji, towarzystwa i życiowych sukcesów. Próbując zrozumieć jej przemianę,  dochodzi do wniosku, że to śmierć siostry Klarysy, którą ta była zmuszona oglądać, wpłynęła na ugruntowanie w niej wysokiego poziomu sceptycyzmu. Warto tutaj wspomnieć, że bohaterka w obawie przed realizacją tragicznych planów bogów stworzyła sobie ateistyczną religię, wedle której „czyni dobro w imię dobra”, będącą dla niej swego rodzaju pancerzem ochronnym. To właśnie przez to, że bogowie odebrali życie jej siostrze, Klarysa stała się wytworną damą, żoną członka parlamentu oraz gospodynią popularnych przyjęć, co było przeciwieństwem jej poprzedniej ,,wersji” charakterologicznej. Organizowane przez nią spotkania były niemalże reżyserowanymi widowiskami, które jednoczyły zastępy ludzi. Wpływały jednak na to, że przez niektórych postrzegana była jako snobka, która uwielbia imponować innym oraz przebywać w towarzystwie ludzi wybitnych. Sama zainteresowana nie przejmowała się jednak takimi opiniami, twierdziła, że nie ma w nich prawdy. W tym miejscu należy zwrócić uwagę na to, że jej ukształtowana wysoka pozycja nie utwierdziła w niej pewności dokonywanych wyborów i słuszności postępowania – na zaburzenie jej osobistego obrazu wpłynęła obecność na jednym z przyjęć jej dawnego towarzysza, który zwykł być krytykantem. Co jednak niepodważalne, wydawanie przyjęć stało się dla Klarysy kwintesencją życia. Jej przeobrażenie było dobrą zmianą – pruderia, surowość i oschłość ustąpiły miejsca czułości i serdeczności. Opromieniła swoim blaskiem nawet rozgoryczonego po ich wcześniejszym rozstaniu Piotra.

 

 

Podobna sytuacja ma miejsce w „Przedwiośniu”, którego główny bohater – Cezary Baryka - również przechodzi znaczącą przemianę. Ukochany syn, rozpieszczany przez rodziców, jako nastolatek poznaje smak wolności dzięki temu, ze ojciec wyjechał na wojnę. Zawsze dopilnowany i ambitny chłopczyk pokazał swoje drugie oblicze – zbuntowane, gwałtowne i konfliktowe. Żałował później tego okresu, ponieważ poprzez nieposzanowanie matki, wysługiwanie się nią i awanturowanie, miał wpływ na pogorszenie jej stanu zdrowia. Po powrocie do niej nie miał już dużo czasu na naprawę złych wspomnień, ponieważ rodzicielka niedługo zmarła z wycieńczenia. Tak samo jak w przypadku Klarysy, poznajemy Cezarego na różnych etapach życia. Kolejnym z nich była rewolucja, poprzez którą stracił szacunek do ludzi, został pozbawiony dachu nad głową, poznał, co to głód i nędza. Kolejny życiowy etap bohatera ma początek w chwili, kiedy odkrywa, że towarzyszący mu od jakiegoś czasu mężczyzna to jego ojciec. Wyrusza z nim do Polski, gdzie daje się poznać jako osoba opiekuńcza i troskliwa – zajmował się rodzicem do samej jego śmierci, przez którą czuje się bardzo samotny i rozczarowany. Polska rzeczywistość mocno go rozczarowała, czuł się w niej obco. Jednak w obliczu wybuchu wojny dzielnie walczył na polskim froncie, czym budował swoją tożsamość narodową. Ostatnim etapem egzystencjalnym Baryki jest pobyt w Nawłoci, gdzie wiódł beztroskie życie, które – podobnie jak Klarysa – poświęca na uczty i bale. Podczas tego okresu poznaje smak miłości i docenia jej wagę. Zawód miłosny przyczynia się jednak do kolejnego etapu jego przemiany – po emocjonalnej porażce wyznaje światopogląd obrazujący bunt wobec niesprawiedliwości.

W obu przypadkach przemiana ma motywy zewnętrzne – jak śmierć siostry w przypadku Klarysy czy śmierć matki oraz fakt rewolucji w historii Cezarego. Obydwoje bohaterów analizuje i ocenia swoje zachowania oraz otaczającą ich rzeczywistość – konfrontuje ją z ocenami innych. Obie powieści ukazują przemianę bohatera jako proces biologiczny, intelektualny i społeczny, a przede wszystkim etapowy.

Autor: 
Eliza Juruś
Źródło: 

materiały własne

Dział: 

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.
4 + 1 =
Rozwiąż proszę powyższe zadanie matematyczne i wprowadź wynik.