Safona – mit, który zwycięży(ł)

W obliczu nagonki na społeczność LGBT warto wybrać się w podróż śladami patronki damsko-damskiej miłości – Safony z Lesbos. Ta artystka intrygowała, fascynowała i wzbudzała niepokój ludzi wszystkich epok. Jej piękny mit stał się obiektem licznych ataków.

Safona, grecka poetka żyjąca na przełomie VII i VI wieku p.n.e., jest jednym z najczęściej przywoływanych twórców literatury starożytnej. Inspiruje, intryguje, może nawet szokuje wielu, zarówno w minionych epokach, jak i obecnie. W niniejszych eseju chciałabym przyjrzeć się wybranym wyobrażeniom Safony od starożytności do czasów współczesnych. Chciałabym zwrócić szczególną uwagę na podobieństwa i różnice w postrzeganiu mitu poetki przez kobiety i mężczyzn w poszczególnych epokach. 

Zanim zacznę omawiać teksty inspirowane Safoną, warto przypomnieć kilka istotnych faktów o samej poetce. Safona żyła na wyspie Lesbos, gdzie zajmowała się kształceniem dziewcząt, które prawdopodobnie miały później pełnić rolę tzw. heter. Przede wszystkim była jednak poetką. Tworzyła w tzw. epoce oralnej, prawdopodobnie była niepiśmienna. Jej twórczość znana jest nam z nielicznych fragmentów, które zachowały się do dziś. Te utwory powstawały zupełnie inaczej niż dzisiejsze teksty literackie – były pieśniami śpiewanymi przy akompaniamencie liry. Prawdopodobnie zawsze pełniły funkcję użytkową, np. wykonywane były podczas ślubów. Dzięki tym wiadomościom łatwiej zrozumieć, że sama Safona jest swoistym mitem, postacią półlegendarną. 

Pierwsze utwory inspirowane poetką powstały już w starożytności. Na szczególną uwagę zasługuje mit o samobójczej śmierci Safony, której przyczyną była nieodwzajemniona miłość do Faona, mitycznego przewoźnika. Odtrącona przez kochanka poetka, miała – według legendy – rzucić się do morza. Mit ten spopularyzował Owidiusz (43 p.n.e. – 17/18 n.e.) w dziele pod tytułem Heroidy. Utwór ten składa się z fikcyjnych listów pisanych przez kobiety, które są nieszczęśliwie zakochane lub zostały w jakiś sposób zranione przez ukochanych mężczyzn. Dzieło przedstawia Safonę przegraną, zrozpaczoną, będącą u schyłku życia. Obraz Safony, jaki wyłania się z tego utworu, jest zgoła odmienny od tego, z czym kojarzymy poetkę w kulturze popularnej. Jest ona bowiem symbolem kobiety-poetki, kobiety piszącej. Jest także, a raczej przede wszystkim, znana z tego, że w swojej poezji opiewała miłość lesbijską. Utwór Owidiusza można zatem nazwać radykalną „korektą” życiorysu Safony. Mit miłości do Faona powinien być więc uznany za nieszczególnie istotny, za budzącą kontrowersję ciekawostkę. Tymczasem stało się odwrotnie – w kulturze trwale zaistniała historia o smutnym końcu życia poetki. Stała się inspiracją dla licznych twórców sztuki (nie tylko pisarzy).

W Rozmowach zmarłych Bernarda Fontenelle’a (1657-1757) opisany jest dialog między Safoną a bohaterką sonetów Petrarki, Laurą. Dialog nosi tytuł Czy dobrem jest urządzenie, że mężczyźni nacierają a kobiety się bronią? (kobiety rozmawiają, rzecz jasna, o miłości). Laura reprezentuje poglądy autora, Safona jest jej oponentką. Dialog dotyczy ról kobiety i mężczyzny w relacjach miłosnych. Laura broni – mówiąc dzisiejszym językiem – tradycyjnych ról genderowych. Mężczyzna ma być zatem stroną aktywną, dominującą. Uległej z natury kobiecie przypada z kolei zadanie bronienia się przed „napastnikiem”. Safona broni wolności i swobody w wyrażaniu uczuć. „Niech obie strony kochają się, jak im serce rozkaże” – mówi poetka. Nie dostrzega sensu w prowadzeniu wyszukanych gier miłosnych. Jeszcze poważniejszym błędem Safony wydaje się sformułowany przez nią postulat zamiany ról płciowych. Kobiety miałyby zaczepiać, mężczyźni musieliby się bronić. Taka sytuacja jest oczywiście niemożliwa w praktyce, bowiem – według Laury – mężczyźni „broniliby się zanadto dobrze”. Obie płcie mają po prostu inne „usposobienie”, toteż zmiana obecnego stanu rzeczy na pewno nie przyniosłaby nic dobrego – taka jest puenta dialogu. Dialog skonstruowany jest tak, żeby Safona przegrała w walce na argumenty. Perspektywa poetki wydaje się jednak zdecydowanie bliższa dzisiejszemu czytelnikowi. Jest także bardziej przekonywująca, chyba nie tylko w obecnej epoce – po prostu uniwersalna. Moim zdaniem szczególnie ciekawe, a zarazem najcenniejsze jest to, że Safona pozostała sobą. Jest patronką wolności i różnorodności, jawi się niemal jako kobieta nowoczesna. Opiewa swobodę nie tylko w uczuciach, ale w tworzeniu siebie, w kreowaniu własnej rzeczywistości. W dialogu Fontenelle’a jest bez wątpienia bardziej rzeczywista niż u Owidiusza.  

Jednym z najnowszych dialogów ze słynną poetką jest esej Renaty Lis pod tytułem Lesbos. Bohaterkami eseju są piszące kobiety, które w szczególny sposób inspirowały się Safoną i odwoływały się do niej, nie tylko literacko. Według autorki, kobiety te próbowały wręcz stać się Safoną poprzez literaturę, szukały jej śladów w swoim życiu. Autorka opisuje też własną podróż na Lesbos, przedstawiając dzisiejsze oblicze wyspy. 

Pierwszą bohaterką eseju jest Sofia Parnok (1885-1933), poetka rosyjska, praktycznie nieznana szerokiemu odbiorcy w Polsce. Przez krytyków nazywana była rosyjską Safoną. Nie kryła się ze swoją miłością do kobiet, tym uczuciom dawała wyraz w twórczości. Szczególnie często komentowana była jej burzliwa znajomość z wybitną poetką Mariną Cwietajewą. Wiele wierszy poświęciła Safonie, w jej legendzie odnalazła własną tradycję, później przez całe życie się do niej odwoływała. Powracającym motywem twórczości Parnok są róże, które podobnie jak u Safony, symbolizują poezję i kobiety. W 1922 roku opublikowała tomik pod znaczącym tytułem Róże Pierii („Pieria” to siedziba Muz). Rosjankę łączy z Safoną także to, że część jej dorobku nie zachowała się do dzisiejszych czasów. Niektóre utwory Sofii Parnok – z powodu cenzury obyczajowej – ujrzały światło dzienne dopiero w latach 90. XX wieku. 

Kolejna bohaterka to Anna Kowalska (1903-1969), autorka mikropowieści Safona z 1959 roku, prywatnie wieloletnia partnerka Marii Dąbrowskiej. Kowalska studiowała filologię klasyczną, mogła bez trudu czytać teksty starożytne w oryginale. Według Renaty Lis Safona była powieścią starannie zaplanowaną, podobno nawet miała być dziełem życia autorki. Kowalska chciała w niej opowiedzieć o swojej relacji z Dąbrowską. Powieściowa Safona to starzejąca się i nieszczęśliwa kobieta. Wspomina swoje życie, w którym odtrąciła miłość kobiety i przeżyła romans z Faonem, co ostatecznie doprowadza ją do samobójstwa. Wygląda na to więc, że eksperyment Kowalskiej się nie powiódł. Renata Lis stwierdza, że Safona jest powieścią nieudaną, pełną uników i przemilczeń. Według eseistki, mit Owidiusza jest wyjątkowo antypatyczny – patriarchalny i antykobiecy. Łatwiej zrozumieć motywacje Kowalskiej, jeśli przyjrzymy się jej życiu. Jej związek z Dąbrowską był pełen napięć, które wywoływał klimat epoki i osobiste lęki obu kobiet. Autorka Nocy i dni podobno nie była w stanie uwolnić się od patriarchalnego myślenia i – używając współczesnych określeń – dokonać coming outu. Anna Kowalska stworzyła więc własną Safonę, by opowiedzieć o swoim życiu, które jednak nie wyglądało tak, jakby tego chciała. 

Ostatnia z bohaterek eseju to Jeanette Winterson (ur. 1959r.), popularna współczesna prozaiczka angielska, znana także z powodu swojego dramatycznego dzieciństwa. Wychowywana była mocno konserwatywnej, religijnej rodzinie. Z tego powodu przeżywała silny konflikt wewnętrzny między przekonaniami, w których została wychowana, a miłością do kobiety. Emancypację okupiła utratą relacji z rodziną. O swojej fascynacji Safoną opowiedziała w powieści Sztuka i kłamstwa. Winterson uwspółcześnia poetkę, przenosi ją do Londynu końca dwudziestego wieku. Safona jest jednocześnie bohaterką na wskroś współczesną i starożytną. Nawet przemierzając ulicę Londynu, Safona jawi się jako postać spoza czasów, symbolizująca uniwersalne prawdy o życiu i miłości. 

W niniejszym eseju zaprezentowałam zaledwie kilka przykładów odwoływania się do Safony, wywoływania jej ducha. Każda wspomniana tu opowieść jest tylko wyobrażeniem, interpretacją, tym, co twórca chciał przekazać, nawet za cenę niezgodności z faktami. Trudno zresztą mówić o faktach, gdy mamy do czynienia z twórczynią, której biografia, podobnie jak twórczość, jest tylko pewną rekonstrukcją, pełną hipotez i tajemnic. Może dlatego Safona, jej swoista mityczność, inspiruje tylu artystów i myślicieli. Pisarki mogą bowiem z łatwością odnaleźć się w tym micie, a nawet uznać go za swój własny. Znajdują w nim pochwałę wolności, różnorodności, niezależności i oczywiście miłości. Dlatego tylu twórców czuje, że Safona jest im bliska, chociaż tak naprawdę nic pewnego o niej wiedzą.

Autor: 
Maria Zaborowska
Dział: 

Komentarze

Wysłane przez Krakowska (niezweryfikowany) w
Świetny artykuł, dobrze i na poziomie napisany! Tylko takich więcej!

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.
10 + 3 =
Rozwiąż proszę powyższe zadanie matematyczne i wprowadź wynik.