Sezon wyścigów konnych jeszcze trwa

Trochę historii

Od czego właściwie zaczęła się historia wyścigów konnych w Warszawie? Według strony internetowej toru wyścigów konnych na Służewcu „Pierwsza pewna data, którą śmiało możemy ogłosić początkiem ery dokumentowania wydarzeń związanych z wyścigami, to rok 1777. Wtedy to na drodze z Woli do Ujazdowa klacz należąca do Kazimierza Rzewuskiego pokonała z kretesem konia angielskiego posła, niejakiego sir Charlesa Whitwortha.” Co działo się potem? „Centrum zmagań koni i ich jeźdźców aż do 1938 roku nadal były Pola Mokotowskie. O tym, że nie do końca jest to dobre miejsce dla tego typu rozgrywek sportowych, wiedziano od dawna, jednak dopiero w latach 20. potrzeba wybudowania toru w innym miejscu stała się przedmiotem publicznej dyskusji. Popularność wyścigów stale rosła, a tym samym potrzeba przeniesienia się do większej, stałej siedziby stawała się coraz pilniejsza. (…) Poszukiwania odpowiedniego terenu pod warszawskie wyścigi trwały wiele lat. Brano pod uwagę różne lokalizacje, między innymi teren na Okęciu, jednak Służewiec okazał się najlepszą propozycją. Jednym z powodów zakupu tego terenu było jego znakomite położenie.” Tak właśnie wyścigi konne przeniosły się na Służewiec – miejsce obecnie bardzo mocno kojarzone właśnie z końmi.

Służewieckie sławy

Z torem wyścigów konnych związane są znane w świecie jeździeckim nazwiska. Niektóre osoby związane z torem są upamiętniane corocznymi memoriałami. Jedną z takich osób jest Tomasz Dul, którego memoriał jest rozgrywany podczas inauguracji sezonu. „Jego gwiazda zajaśniała pełnym blaskiem po wygraniu w 1989 roku Derby na trenowanym przez Mirosława Stawskiego Krezusie. Jak nikt inny potrafił przygotować sobie konie podczas treningów. W wyścigu nie nadużywał bata. Z wielkim wyczuciem i stoickim spokojem potrafił wygrywać pewnie o nos, jak np. Oaks na Królowej Śniegu. Począwszy od końca lat 80., aż do tragicznej śmierci 25 lutego 2005 r. w wypadku samochodowym, był najpopularniejszym dżokejem na Służewcu.” – możemy wyczytać na stronie toru. Z torem związane są też inne nazwiska, takie jak Aleksander Falewicz, Jerzy Jednaszewski, Bogdan Ziemiański, Fryderyk Jurjewicz oraz Jerzy Elias. Wszyscy wymienieni panowie są upamiętniani memoriałami.

Z perspektywy widza

W tym roku, nawet pomimo pandemii, można wybrać się na tor i obejrzeć wyścigi. 19 lipca odbyły się Westminster Derby – najbardziej prestiżowa gonitwa w sezonie wyścigowym. Jednak dla tych, którzy derby przegapili, a chcieliby wybrać się na tor w tym sezonie, jeszcze nie wszystko stracone – już w najbliższy weekend, 8 i 9 sierpnia, odbędą się kolejne gonitwy. O czym, poza kupnem biletów, należy pamiętać? Na pewno o dress codzie, który obowiązuje w strefie A trybun. Goście Trybuny Honorowej muszą pamiętać, że ubiór sportowy, jeansy z dziurami, a nawet koszulka bez kołnierzyka sprawi, że nie zostaną wpuszczeni na trybuny. Organizatorzy zachęcają również do noszenia kapeluszy, toczków czy fascynatorów. Wszystko to buduje niepowtarzalną, wręcz odświętną atmosferę.

Autor: 
Maria Idryjan
Dział: 

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.
6 + 4 =
Rozwiąż proszę powyższe zadanie matematyczne i wprowadź wynik.