Netflix pracuje nad tajemniczym skandynawskim filmem dokumentalnym

9 na 10 subskrybentów Netflixa widziało przynajmniej jeden dokument w ciągu ostatniego roku. W ekskluzywnym wywiadzie Netflix wyjawia, że pracuje nad dużym projektem dokumentalnym związanym ze Skandynawią.

Ostatnio Netflix odniósł gigantyczny sukces dzięki produkcjom dokumentalnym takim jak „Tiger King” („true crime”) oraz „Ostatni taniec” (o legendzie koszykówki Michaelu Jordanie).

 

166 milionów subskrybentów Netflixa widziało przynajmniej jeden dokument w ciągu ostatniego roku. Liczba ta stanowi to 90% klientów.

 

W 64 milionach gospodarstw domowych „Tiger King” został obejrzany już w pierwszych tygodniach po premierze.

 

NRK odbyło ekskluzywny wywiad z Adamem Del Deo, wiceprezesem Netflixa do spraw produkcji dokumentalnych.

Jego zadaniem od 2013r. jest produkowanie dokumentów dla streamingowego giganta. Del Deo uważa, że ostatnio nastąpiła rewolucja wśród produkcji dokumentalnych, nie tylko u Netflixa.

- „House of Cards” było przełomem, jeśli chodzi o opowiadanie historii w nowy sposób. Przeniosło się to również do gatunku dokumentalnego – mówi Del Deo.

 

Produkcje dokumentalne stały się popularne

 

Del Deo mówi, że branża zrobiła duży skok, by zwiększyć popularność swoich produkcji dokumentalnych.

 

- Od 2013r. dokumenty były raczej czymś dla intelektualistów i profesorów. W ostatnich latach nauczyliśmy się prowadzić narrację w lepszy i bardziej rozrywkowy sposób. Wprowadzono wiele nowych rozwiązań i kreatywnych pomysłów, ponadto zatrudniano najlepszych twórców filmów w branży.

 

Zarówno „Tiger King”, jak i „Ostatni taniec” są dokumentami wywodzącymi się z USA. Co ze Skandynawią? Del Deo wyjawia, że w planach Netflixa jest pewien projekt z nią związany .

 

- Nie mogę podać zbyt wielu szczegółów, ale mogę potwierdzić, że pracujemy nad wspaniałym projektem ze Skandynawii – mówi Del Deo.

 Po czym dodaje:

- Chcielibyśmy w coraz większym stopniu zajmować się historiami z lokalnych rynków, ale również sprawić, by dotarły do międzynarodowej publiczności.

 

– Nie jesteśmy konkurencją

 

Netflix, jako potężny międzynarodowy gracz, przeznacza ogromne budżety na swoje produkcje dokumentalne. Ale Del Deo zaprzecza jakoby konkurowali z mniejszymi i krajowymi producentami dokumentów.

 

- Jesteśmy tylko uzupełnieniem dla krajowych transmisji. Jesteśmy częścią wielkiego ekosystemu i reprezentujemy inny sektor niż lokalni producenci – mówi Del Deo.

 

Erling Borgen, który nakręcił prawie 100 filmów dokumentalnych, jest profesorem w dziedzinie dokumentaryzmu zajmującym się krytyką społeczną na Uniwersytecie w Innlandet. Jest pozytywnie nastawiony do tego, że Netflix zwrócił się ku produkcjom dokumentalnym.

- To świetnie, że zarówno Netflix, jak i HBO okazują zainteresowanie dokumentami, to naprawdę korzystne dla norweskich twórców i filmów dokumentalnych. Można znaleźć kilka przykładów tego, że są zainteresowani takimi produkcjami.

 

– Konkurent i inspirator

Jednakże nie zgadza się z twierdzeniem, że Netflix nie jest konkurencją dla reszty branży.

- Netflix jest zarówno konkurentem, jak i inspiratorem oraz niezbędnym wyzwaniem. Norweskie stacje telewizyjne rozumieją teraz jak ważne jest tworzenie dobrych dokumentów.

Borgen zgadza się z Del Deo w kwestii tego, że dokumenty nigdy nie były popularniejsze.

- Dokumenty są w modzie, zarówno w kraju, jak i na całym świecie. Wzrosło zainteresowanie dokumentami poszukującymi prawdy. Produkcje stały się o wiele bardziej profesjonalne, a ich treść jest bardziej rozrywkowa niż wcześniej.

 

To, że Netflix prowadzi projekt związany ze Skandynawią, profesor uważa za ekscytujące.

- Myślę, że to świetne, choć nie mam żadnych bliższych informacji na ten temat. Ale wszystko, co może wzmocnić norweskie i skandynawskie środowisko dokumentalne, uważam za genialną inicjatywę.

Autor: 
Autor: Knut-Øyvind Hagen Tłum. Katarzyna Kapica
Dział: 

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.
2 + 14 =
Rozwiąż proszę powyższe zadanie matematyczne i wprowadź wynik.