Choreomania- Dance Macabre na ulicach średniowiecznych miast

W wiekach średnich bardzo popularnym tematem, był motyw Dance Macabre (fr. Taniec Śmierci). Ryciny i obrazy przedstawiające kościotrupy porywające do tańca członków wszystkich grup społecznych były umieszczane między innymi w miejscach kultu. Takie działanie miało na celu oswajanie społeczeństwa z, wszechobecną w tamtym okresie, śmiercią. W kronikach odnotowano jednak przypadki prawdziwego tańca śmierci, wykonywanego przez mieszkańców XIV wiecznych miast, którzy ruszali w tan bez zewnętrznej, widocznej przyczyny i nie przestawali aż do utraty przytomności.

Pierwsze wzmianki o tajemniczej zarazie pojawiły się już około roku 1020, natomiast na większą skalę zjawisko zaczęło się rozprzestrzeniać w XIII wieku, a kolejne przypadki były odnotowywane jeszcze przez następne cztery wieki. Epidemia, przez naukowców określana mianem choreomanii ( gr. choreo- taniec, mania- szaleństwo), dotykała zwykle od kilkunastu, do nawet kilkuset osób. Najlepiej udokumentowanym i zarazem najpopularniejszym przypadkiem manii tanecznej był ten z 1518 roku. Kobieta imieniem Troffea rozpoczęła taniec na ulicach Strasburga, a w krótkim czasie dołączyli do niej również inni mieszkańcy miasta (ok. 400 osób).

W średniowieczu jedna z najpopularniejszych teorii głosiła opętanie przez szatana jako bezpośredni powód niepokojącego zachowania zakażonych. Wierzono, że w walce z chorobą, może pomóc modlitwa do św. Wita, kościoły stały się zatem częstym celem upiornych „pielgrzymek”. Tańczący potrafili przemierzyć wiele kilometrów pochłonięci pląsaniem, kiedy nie starczało im sił, padali z wycieńczenia, by tuż po odzyskaniu przytomności ponownie ruszyć w tan. Według niektórych podań podczas jednego z epizodów choreomanii, 200 pogrążonych w transie osób weszło na most, który zerwał się pod ich ciężarem. Innym powszechnym wyjaśnieniem niepokojącego zjawiska miało być zatrucie sporyszem, grzybem, który wywoływał objawy podobne do LSD, jednak niektórzy eksperci twierdzą, że reakcje nie mogły być jednakowe u wszystkich zatrutych.

Naukowcy do dziś nie są zgodni co do przyczyny zagadkowej manii. W XIX wieku przypadłość została sklasyfikowana jako zaburzenie psychofizyczne. Katarzyna Prochwicz z Instytutu Psychologii Uniwersytetu Jagiellońskiego i Artur Sobczyk z Instytutu Etnologii i Antropologii Kultury Uniwersytetu Adama Mickiewicza scharakteryzowali przyczynę choreomanii jako powszechną, silną podatność na sugestię. Momenty w historii, w których wybuchało najwięcej epidemii tańca były zazwyczaj okresami wysoce stresogennym dla mieszkańców średniowiecznych miast (wojny, głód, klęski żywiołowe, kryzysy społeczne, epidemia dżumy itd.) Badacze określili przypadłość mianem zbiorowej histerii, która miała mieć funkcję psychoterapeutyczną.

„Przymus tańca, który początkowo pojawiał się u kilku osób, stopniowo przyjmował rozmiary epidemii, gdyż każda nowa „ofiara” podzielała przekonanie o możliwości wystąpienia u niej takich objawów i przejmowała je pod wpływem sugestii. W wielu wypadkach objawy pojawiały się u osób, które nie miały styczności z tańczącymi; do wywołania epidemii wystarczyła pogłoska o szerzeniu się choroby.”- piszą w pracy zatytułowanej Manie taneczne. Między kulturą a medycyną.

Ponadto, według źródeł ofiarami choreomanii często stawali się pielgrzymi. Można zatem przypuszczać, że wykonywany przez nich taniec był częścią egzotycznego kultu, a ludność miejscowa przyłączała się do nich właśnie w wyniku wyżej wspomnianej podatności na sugestię o szerzącej się epidemii.

Mimo licznych hipotez, zdania dotyczące genezy tajemniczej epidemii pozostają podzielone, a naukowcy nie przedstawili dotychczas niezaprzeczalnej teorii, która rozwiałaby wszelkie wątpliwości. Być może choreomania pozostanie już na zawszenie jedną z nierozwiązanych zagadek średniowiecza.

Autor: 
Małgorzata Mielcarek
Dział: 

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.
4 + 12 =
Rozwiąż proszę powyższe zadanie matematyczne i wprowadź wynik.