Michael Jackson: najbardziej poniżająca próba w życiu

„Proszę was wszystkich, abyście zaczekali i wysłuchali prawdy, nim mnie skażecie i osądzicie” – apelował Michael Jackson w grudniu 1993 roku. Król popu bronił się w ten sposób przed oskarżeniem o molestowanie seksualne trzynastoletniego chłopca. Media, dla których gwiazdor zawsze był łakomym kąskiem, same wydały jednak wyrok. W atmosferze intryg i oskarżeń, w upokorzeniu i niesławie rozpoczął się powolny koniec wielkiej kariery.

Lato 1993 roku. Michael Jackson przymierzał się właśnie do ostatniego etapu wielkiej trasy koncertowej promującej multiplatynowy album „Dangerous”, kiedy spokój wokalisty skutecznie zmącił jeden z jego przyjaciół. 49-letni Evan Chandler, majętny dentysta z Beverly Hills zarzucił popularnemu Jacko molestowanie seksualne jego trzynastoletniego syna Jordana. Domagającego się finansowego odszkodowania lekarza nie zadowoliła jednak kwota 350 tysięcy dolarów zaproponowana przez pełnomocników artysty. Oskarżenia szybko przedostały się do wiadomości publicznej, media brukowe zacierały ręce.

Faktem jest, że Jackson nawiązał bliską relację z Jordanem, którego poniekąd przygarnął pod nieobecność ojca pozostającego w separacji z matką chłopaka. Evan nie mógł pogodzić się z faktem, że od jego towarzystwa nastolatek woli pobyty w słynnej rezydencji gwiazdora Neverland. Podobno zazdrość o względy dziecka była głównym motywem działania rozsierdzonego dentysty. Wynająwszy prawnika Barry'ego Rothmana, którego sam nazywał „najpodlejszym sukinsynem, jakiego udało mi się znaleźć” gotów był do bezpardonowej walki. - „Jest wredny, jest zły, jest mądry i głodny uwagi” – mówił o Rothmanie Chandler. – „I wszystko, czego chce, to jak najszybciej wydobyć tę sprawę na światło dzienne i upokorzyć jak najwięcej osób” - dodawał. Zanosiło się na wielką sądową batalię.

18 sierpnia 1993 roku oddział departamentu policji w Los Angeles do spraw wykorzystywania dzieci rozpoczął dochodzenie w sprawie. Mundurowi przesłuchali trzydzieścioro dzieci związanych z wokalistą – żadne z nich nie skarżyło się na nieprzyzwoite zachowanie Jacko. Po przeszukaniu Neverland nie udało się także znaleźć jakichkolwiek dowodów obciążających oskarżonego.

W tej sytuacji do kontrataku przystąpił sam MJ. Na zwołanej naprędce konferencji pełnomocnik artysty oświadczył, że cała ta afera nakręcona została przez Evana Chandlera, starającego się wyłudzić wielomilionowe odszkodowanie. Nagle wyszło też na jaw, że stomatolog zalega z alimentami dla matki chłopca, mimo że na brak pieniędzy nie mógł bynajmniej narzekać.

Niespodziewanie na Jacksona spadł też jednak cios ze strony bardzo bliskiej mu osoby. Jego siostra La Toya oznajmiła, że dysponuje dowodami na pedofilskie skłonności Michaela i gotowa jest je ujawnić w zamian za pół miliona dolarów. „Nie pozostanę cichym wspólnikiem w przestępstwie na nieletnich” – przekonywała, rozważając już intratne oferty z redakcji tabloidów. Rewelacje La Toyi okazały się jednak blagą, a konflikt z resztą rodziny zmusił w końcu wokalistkę do przyznania, że cały ten fortel był pomysłem jej ówczesnego męża.

Pikanterii sprawie dodawał fakt, iż Jordan miał dokładnie opisać wygląd intymnych części ciała gwiazdora. Policji nie pozostało nic innego jak zweryfikować zeznanie chłopaka. Ku upokorzeniu samego MJ dokładnie sfotografowano jego... krocze, odbyt i pośladki. Dla nadwrażliwego muzyka była to – jak sam powiedział – „najbardziej poniżająca próba w życiu”, pogłębiona dodatkowo przez fakt, że nagle o jego penisie zaczęły z detalami rozpisywać się brukowce.
„Piotruś Pan czy zboczeniec?” – pytał w owym czasie nagłówek „The New York Post”, a inne tytuły nie pozostawały w tyle. Na medialny świecznik zdołali nawet wejść persony zawdzięczające swe kariery atakom na MJ, takie jak choćby niesławna reporterka telewizyjna Diane Diamond, przez kolejne piętnaście lat poszukująca dowodów obciążających wokalistę.

„Na mój temat powiedziano wiele obrzydliwych rzeczy” – odpowiadał na zarzuty Jackson. – „Wszystkie one są fałszywe. Szczególnie boli mnie zaś podejście mass-mediów. Przy każdej okazji manipulują one oskarżeniami, aby przedstawić własne wnioski. Proszę was wszystkich, abyście zaczekali i wysłuchali prawdy, nim mnie skażecie i osądzicie. Nie traktujcie mnie jak kryminalistę, ponieważ nim nie jestem”.

Proces cywilny przeciw Jacksonowi trwał cztery miesiące i pochłonął ponad dwa miliony dolarów. Przesłuchano ponad dwustu świadków, zanim pełnomocnicy MJ nie zawarli pozasądowej ugody z Chandlerem. Łupem dentysty padło ponad piętnaście milionów dolarów (oficjalnie przekazane na specjalny fundusz Jordana), Barry Rothman uszczknął dla siebie kolejne pięć. Mówiono, że prawnicy Jacko byli w stanie bez trudu wygrać sprawę, sięgając po dowód w postaci zdjęć genitaliów swego klienta. Ten był jednak zbyt zawstydzony, aby do tego dopuścić.

"Chciałem zająć się na nowo swoim życiem" – oświadczył następnie Michael – „Zbyt wielu ludzi zostało już skrzywdzonych, a ja po prostu chciałem znów nagrywać, śpiewać i występować. To mój talent, moja ciężka praca, moje życie i moja decyzja”. Decyzja, z której uszanowaniem najwięcej problemów miały, oczywiście, media. Czarny PR i pedofilskie insynuacje miały ciągnąć się za królem popu aż do jego śmierci.

Epizod do jednej z największych afer w dziejach show-biznesu dopisało po latach samo życie. Evan Chandler popełnił samobójstwo 5 listopada 2009 roku w swym luksusowym apartamencie w New Jersey. Pięć miesięcy po śmierci człowieka, którego skutecznie oskubał na ponad dwadzieścia milionów.

Rafał Skrzeczka

Źródło:http://muzyka.onet.pl/pop/michael-jackson-najbardziej-ponizajaca-proba-w... (link is external)

 

 

Komentarze

Wysłane przez jyqwej (niezweryfikowany) w
https://hydra.onion-shop24.com/onion-torproject.html onion tor hydra

Wysłane przez fucman (niezweryfikowany) w
https://hydraruzxpuew4aef.onionddd.com porno порно

Wysłane przez bablofuck (niezweryfikowany) w
https://hydra.official-zerkalo.com гидра

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.
5 + 12 =
Rozwiąż proszę powyższe zadanie matematyczne i wprowadź wynik.