W kinie wino gra wielką rolę

We francuskich produkcjach na stole zawsze stoi mały kieliszek lub po prostu piękna  butelka. Praktyka ta jest pewną wymianą, ale za którą stoją dobremaniery, ponieważ zabronione jest, aby plantator winorośli pokrył obecność swojego trunku na ekranie.

Ach, ci Francuzi! Nawet w kinie spędzają czas na piciu i jedzeniu. Badanie z 2018 roku, przeprowadzone przez szkołę Montpellier SupAgro, pokazuje, że spośród około pięćdziesięciu udanych filmów 92% zawiera co najmniej jedną scenę z winem. Dobrze napełniona butelka lub kieliszek wina pojawia się co 20 minut. W filmie Skrzydełko czy nóżka z 1976 jest kultowa już scena - w której Louis de Funès rozpoznaje wino Léoville Las Cases po samym spojrzeniu na swój kieliszek. Jean-Patrick Flandé, który prowadzi Film Media, największą we Francji agencję zajmującą się "lokowaniem produktu", czyli markami, które pojawiają się w filmach, wspomina: "Właściciel zamku był niezadowolony, ponieważ uwagi bohatera na temat wina były mocno przesadzone. Ale kiedy zobaczył, jaki rozgłos film przyniósł jego wizerunkowi, zmienił zdanie. « 

Ustawa Evin z 1991 roku, która reguluje reklamę alkoholu we Francji, w żaden sposób nie zahamowała reklamy używek, ponieważ nie zabrania ona picia lub palenia w filmach fabularnych. Co prawda zakazuje on jakichkolwiek transakcji finansowych, ale marketing wina na ekranie był już wcześniej rzadkością - w przeciwieństwie do innych produktów. W przypadku Léoville Las Cases z Skrzydełko, czynóżka nie było mowy o pieniądzach.

Obecność wina w kinie francuskim rzeczywiście została zbudowana na powinowactwach i przyjemnościach. Zazwyczaj, reżyser lub producent kontaktuje się z winiarzem, którego wino lubi, proponując, że jego wino pojawi się na ekranie, a ten ostatni, w ramach podziękowania, podarowuje mu "kilka pięknych butelek", wyznaje Jean-Patrick Flandé.

Weźmy na przykład Jamesa Bonda. Szampan Bollinger pojawia się regularnie w sadze, ponieważ jej autor, powieściopisarz Ian Flemming, bardzo go lubił i wspominał o nim w swoich książkach. Dziś rodzina Broccoli, która produkuje tę franczyzę, jest blisko spokrewniona z rodziną Bizot, która prowadzi Bollinger. Nie było między nimi pieniędzy, ale lojalność od ponad czterdziestu lat. A potem obie strony spotykają się ponownie...

Do twarzy mu z tym winem

Brak pieniędzy nie oznacza braku kontraktu. Winiarz może użyć agenta do egzekwowania swojej nazwy i wizerunku, tak aby nie robić byle czego ze swoim winem w filmie - mówimy nawet o lokowaniu produktu w tym przypadku. We francuskiej komedii Kolacja dla palantów(1998), Thierry Lhermitte w pośpiechu miesza ocetze swoim Château Lafite(luksusowym winem z Bordeaux)  z 1978 roku, aby uciec przed inspektorem podatkowym, który podejrzewa go o ukryte bogactwo. Po przeczytaniu scenariusza - wspomina Jean-Patrick Flandé - musiałem przekonać właściciela Lafite, aby zaakceptował ostry humor filmowca Francisa Vebera. To nie było łatwe. "

Ryzyko umieszczania swoich produktów jest jednak minimalne. Jeśli jest to wielka sława, wino może być używany bez obaw. Filmowcy są często swobodnie używać wina do "ubierania swoich bohaterów", mówi Jean-Patrick Flandé. W filmie Goście, goście II – korytarz czasu (1998), Christian Clavier wykrzykuje w piwnicy przed winem Haut-Brion z 1982 roku: "Ach, to wino jest dobre! "Ten wielki burgund na pewno widział inne wina.

Niemniej jednak filmowcy grają między prawdziwymi i fałszywymi markami, ale także między prawdziwym i fałszywym sokiem w butelce, aby uniknąć zbyt restrykcyjnych ram prawnych. Jak Rémi Bezançon, który lubi używać butelki we wszystkich swoich filmach. W Nos futurs (2015) przyjaciele zbierają się wokół butelki Clos du Cigalou, którą filmowiec wymyślił jak tanie wino. Z drugiej strony, w Le Premier Jour du reste de ta vie (2008) musiał otworzyć wielkie wino, więc wybrał Cheval Blanc z 1961 roku - sytuacji, której Rémi Bezançon woli unikać, aby "pozostać wolnym".

Oscara dla butelki Angelusa

Czasami wino nie jest tylko rekwizytem, ale i tematem filmu. Tu seras mon fils (2011) porusza delikatną kwestię sukcesji w winnicy. Reżyser Gilles Legrand wyjaśnia, jak udało mu się zatrzeć granice między prawdą a fałszem, życiem a kinem: "Niels Arestrup gra właściciela winnicy, której nazwa została wymyślona - Clos de l'Abbé. Jednak, aby to uwiarygodnić, aktor porównuje je do bardzo prawdziwego i słynnego wina - Rubiconu, należącego do filmowca Francisa Forda Coppoli. To konsultant winiarz Stéphane Derenoncourt dał nam tę butelkę, ponieważ pracuje dla tej posiadłości w Kalifornii."

Winiarze mogą zyskać bardzo wiele, widząc swoje wino na ekranie. Mistrzem gatunku jest niewątpliwie Angelus, który "gra" w około czterdziestu filmach francuskich i około piętnastu zagranicznych, m.in. w Casino royale (2006, James Bond), La Môme (2007, o Edith Piaf) czy Mon chien stupide (2018). "Zawsze byłem fanem kina", wyjaśnia Hubert de Boüard, właściciel zamku w Bordeaux. Przypomina, że Saint-Emilion to miasto, w którym powstaje wiele filmów, a on nie omieszkał spotkać się z Danièle Thompson, Michelem Serrault (który w Albert est méchant pije Angelusa z butelki), Pierre'em Arditi i wieloma innymi. "Przyjąłem niektórych z nich w nieruchomości, aby pokazać im wokół i spróbować win. Czasami prosili mnie o butelki, które mogliby umieścić w swoim filmie. Zrobiłem to z radością, »

Poza Francją, a zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych, monetarne umieszczanie win w filmach jest bardziej rozpowszechnione - zauważa Francuz Eric Nebot, dyrektor specjalistycznej agencji Hill Valley z siedzibą w Los Angeles. Dodaje jednak, że rynek ten pozostaje anegdotyczny w porównaniu z innymi produktami, takimi jak marki samochodów. "To przede wszystkim szampany i koniaki, które mają środki, aby wyróżnić się w branży wizerunkowej", wyjaśnia. Jak szampan Piper-Heidsieck, którym się opiekuje.

Tłumaczyła Julia Szułczyńska

Autor: 
lemonde.fr
Źródło: 

lemonde.fr

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.
14 + 2 =
Rozwiąż proszę powyższe zadanie matematyczne i wprowadź wynik.