Śmierć, która wstrząsnęła światem – Sean Connery i jego niezwykła historia

31 października 2020 roku, w swoim domu na Bahamach, zmarł wybitny i utalentowany aktor, reżyser, producent filmowy oraz scenarzysta, Sean Connery. Zdobywca Oskara od wielu lat cierpiał na demencję. Jak na razie nie podano dokładnej przyczyny zgonu Brytyjczyka – wiadomo jedynie, że odszedł we śnie, otoczony rodziną i bliskimi. Kim był artysta i jaką drogę musiał przejść, by znaleźć się na szczycie?

„Jesteśmy wstrząśnięci informacją o śmierci Sir Seana Connery’ego. Na zawsze zostanie zapamiętany jako oryginalny James Bond, który przebojem wdarł się do historii kina, wypowiadając po raz pierwszy słowa: Nazywam się Bond… James Bond. Zmienił oblicze świata tym, jak dowcipnie i z zacięciem portretował naszego seksownego i charyzmatycznego tajnego agenta. Bez wątpienia jest on w dużej mierze odpowiedzialny za sukces tej serii i do końca życia będziemy mu za to wdzięczni” – takimi słowami uczcili pamięć o aktorze Michael G. Wilson oraz Barbara Broccoli, producenci filmów o losach Jamesa Bonda.

Pomimo sędziwego wieku Brytyjczyka, cały świat jest zdruzgotany jego niespodziewanym odejściem. Z całego globu płyną podziękowania za nieprzeciętne zdolności artystyczne. Gwiazdę wspominają fenomenalni aktorzy, którzy wraz z Anglikiem realizowali różne projekty filmowe. Wśród nich znaleźli się m.in.: Pierce Brosnan – następca Seana w roli Agenta 007 – oraz Kevin Costner. Pierwszy z nich pożegnał zmarłego słowami: „To był mój najwspanialszy James Bond. Utorowałeś drogę nam wszystkim, którzy podążali Twoimi kultowymi krokami. Każdy patrzył na Ciebie z czcią i podziwem. Byłeś potężny pod każdym względem, jako aktor i jako człowiek, i taki pozostaniesz na zawsze”.

Thomas Sean Connery – mężczyzna wielu zawodów

Brytyjczyk urodził się 25 sierpnia 1930 roku w Edynburgu. Jego dzieciństwo nie należało do najłatwiejszych. Już od najmłodszych lat Sean musiał wspomagać rodzinę finansowo – od 9 roku życia imał się różnych prac dorywczych, będąc m.in. pomocnikiem rzeźnika, ochroniarzem, ratownikiem na basenie oraz modelem. W wieku 17 lat wstąpił do marynarki wojennej, jednak nie czuł on silnego powołania do służby. Jako nastolatek, Connery interesował się również kulturystyką, odnosząc umiarkowane sukcesy.

Gwiazda kina

W latach 50. Brytyjczyk odnalazł swoją drogę życiową – było nią aktorstwo. Mężczyzna rozpoczął karierę od występów teatralnych. Mimo przeciętnego talentu tanecznego zagrał m.in. drugoplanową rolę w musicalu South Pacific. W 1961 roku Sean udał się na casting do produkcji „James Bond”, wywierając niezwykle pozytywne wrażenie na twórcach, dzięki czemu dostał angaż. Po premierze „Doktor No” w roku 1962, Connery zyskał niebywałą popularność. Kolejne serie „Jamesa Bonda” to popis umiejętności aktorskich Brytyjczyka, który perfekcyjnie wczuł się w postać uwodzicielskiego szpiega. Jednak niespodziewanie po nakręceniu „Żyję się tylko dwa razy”, Connery zrezygnował z roli Agenta 007 i zdecydował się wystąpić w innych produkcjach, z których warto wyróżnić: „Marnie”, „A Fine Madness” oraz „The Molly Maguires”. Po kilku latach Sean, skuszony pokaźnym czekiem pieniężnym, powrócił do roli Jamesa Bonda – ostatnią, siódmą serią w której zagrał, było „Nigdy nie mów nigdy”. Po porzuceniu roli Agenta 007, aktor kontynuował swoją karierę aż do 2003 roku – wystąpił m.in. w: „Polowanie na Czerwony Październik”, „Indiana Jones i ostatnia krucjata” oraz „Twierdza”.

Wyróżnienia i osiągnięcia

Rola Jamesa Bonda przyniosła Brytyjczykowi niezwykłą sławę, jednak niewątpliwie ma on na swoim koncie jeszcze mnóstwo innych, równie wartościowych popisów kinowych, które zostały docenione przez krytyków z całego świata.

Najcenniejszą z nagród – Oscara – uzyskał za rolę drugoplanową w produkcji „Nietykalni” z 1988 roku. Oprócz niej Connery może pochwalić się wieloma nagrodami i nominacjami niższej rangi. Co więcej w roku 2000, Królowa Elżbieta II nadała 70-letniemu wówczas Brytyjczykowi tytuł szlachecki Knight Bachelor (Rycerza Kawalera) w uznaniu za jego wkład w życie kulturowe ludzkości.

Skaza na „perfekcyjnym” wizerunku

Bez wątpienia Sean Connery to jeden z najwybitniejszych i najzdolniejszych artystów starszego pokolenia. Przez wiele lat mogliśmy podziwiać jego talent, zarówno w roli aktora, producenta, scenarzysty, jak i reżysera. Na ekranie brylował nieskazitelnością, jednak w życiu prywatnym dochodziło do kilku kontrowersji, niszczących niemalże idealny obraz Anglika. Jedną z nich był stosunek gwiazdy do przemocy wobec kobiet.

W roku 1962 Sean poślubił swoją koleżankę z pracy, Diane Cilento. Para doczekała się syna Jasona. Niestety związek nie przetrwał próby czasu i zakończył się po 11 latach. W 2006 roku aktorka wydała autobiografię, w której przyznała, że Connery znęcał się nad nią zarówno psychicznie, jak i fizycznie. Brytyjczyk zapewniał, że są to jedynie pomówienia, aczkolwiek jeszcze w trakcie małżeństwa udzielił wywiadu „Playboyowi”, w którym stwierdził, że „więcej złego można wyrządzić kobiecie przez krzywdy moralne niż uderzenie”, po czym dodał: „Nie widzę nic złego w uderzeniu osoby płci żeńskiej. Ale nie polecam bicia kobiet, tak jak bije się mężczyzn”. Po latach aktor przekonywał, iż były to słowa wyrwane z kontekstu i nie świadczą o zarzucanej mu winie.

Nieodżałowana postać kina

Niezależnie od poczynań Seana Connery’ego w życiu prywatnym, był on bezsprzecznie genialnym artystom na ekranie, pozostawiając publiczności ogromny dorobek zawodowy. Zapamiętamy go jako zdolnego, nieprzeciętnego i absolutnie charyzmatycznego człowieka. Jeszcze przez wiele lat będziemy słyszeć w głowach te trzy kultowe słowa: „I’m Bond… James Bond” – najlepszy Bond, jakiego mieliśmy okazję podziwiać.

 

Autor: 
Agnieszka Piskorz
Źródło: 

gazeta.pl

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.
9 + 5 =
Rozwiąż proszę powyższe zadanie matematyczne i wprowadź wynik.