Robert Sankowski, dziennikarz muzyczny, nie żyje. Miał 48 lat

Robert Sankowski, dziennikarz muzyczny związany z "Gazetą Wyborczą", nie żyje. Informację o jego śmierci podał na Facebooku Paweł Dunin-Wąsowicz. Miał 48 lat. Sankowski zmarł 7 sierpnia o godzinie 15:00.

Robert Sankowski zmarł po ciężkiej chorobie. Od ponad dwudziestu lat był krytykiem muzycznym. Zawodowo związany był z "Gazetą Wyborczą". Jego teksty pojawiały się między innymi w "Tylko Rocku", "Wysokich Obcasach", a także na łamach Onetu. Pisał dla nas m.in. o grzechach popkultury, The Smiths, Joni Mitchell, Oasis czy Queen.

Śmierć Sankowskiego jest ciosem dla polskiego dziennikarstwa muzycznego. W licznych wpisach na Facebooku artyści, jak i przyjaciele żegnają Sankowskiego.

"W zeszłym roku energia Roberta zderzyła się z chorobą. Walczył tak, jak umiał - pisząc. To nie był typ, który by się skarżył, narzekał. Pisał do nas: »Teraz jestem parę dni w szpitalu, nie mam co robić, chętnie coś napiszę«. Ostatnim tekstem była zapowiedź OFF-u, z którego przyjaciele przywieźli już bezużyteczne słowa wsparcia od PJ Harvey" - wspominają Roberta jego przyjaciele z "Gazety Wyborczej"

"Robert Sankowski miał wiedzę, ironię, poczucie humoru i dużo dystansu. Mieliśmy inne preferencje muzyczne, piłkarskie, a w ogóle nie przeszkadzało nam to toczyć bardzo fajne rozmowy, bo to był inteligentny i bystry, a przy tym życzliwy gość. Bardzo przykra wiadomość. Niech ci tam będzie lepiej Robercie", napisał dziennikarz Noisey Polska Andrzej Cała.

"Żegnaj Robson. Spotkamy się na jakimś zaje*istym, wiecznym festiwalu. Tymczasem jest nam dramatycznie smutno. Najbliższym wyrazy najgłębszego współczucia" - żegna Roberta Sankowskiego dziennikarz i fotograf Artur Rawicz.

"Robert Sankowski był słuchaczem naszej muzyki niemal od pierwszego koncertu. Dzięki jego recenzjom czy wywiadom wielu z Was dowiedziało się o naszych płytach. Sporo mu zawdzięczamy. Słuchaj tam najlepszych płyt, Robert" - napisał zespół Pustki.

Z kolei Jarosław Lipszyc, polski poeta i były dziennikarz "Aktivista", dodał: "Robert Sankowski nie żyje. Jeden z najlepszych, najcieplejszych, najprzyjaźniejszych ludzi jakich miałem honor poznać. Był na wszystkich koncertach Ust, i za każdym razem krzyczał... no wszystko jedno co krzyczał. Będzie mi tego krzyku brakowało jak diabli".

"To był naprawdę fajny gość. Nie lubił sentymentalizmu, patosu, wielkich liter. Kochał dobrą muzę, literaturę, dobre życie. Był serdeczny i towarzyski. Pamiętajmy o Robercie" - dodał Łukasz Maciejewski.

Roberta Sankowskiego pożegnali również organizatorzy festiwalu w Jarocinie: "To strasznie przykra informacja i ogromna strata. Odszedł Robert Sankowski. Człowiek z szerokimi, muzycznymi horyzontami. Wiele lat pisał, był jurorem Rytmów lub po prostu gościł w Jarocinie, a dobro festiwalu zawsze leżało mu na sercu. Pamiętajmy o Nim! Dziękujemy Robert!".

"Jeszcze przedwczoraj wczesnym rankiem Robert Sankowski dzielił się z nami swoimi wrażeniami, słuchając tej płyty. »Pierwsze The Verve i sierpniowy wschód słońca nad Warszawą. Zaskakująco udane połączenie«. Dziś, po wielu miesiącach walki z ciężką chorobą Robert odszedł od nas. Był znakomitym dziennikarzem muzycznym, pasjonatem muzyki i przede wszystkim bardzo życzliwym człowiekiem. Bardzo życzliwym także dla Jarocin Festiwal. Robercie, dziękujemy. Będzie nam Ciebie bardzo brakowało", dodali po chwili organizatorzy Jarocina.

Autor: 
--------------
Źródło: 

Onet

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.