Szekspir i Spółka - słynna paryska księgarnia, gdzie wędrowni pisarze są mile widziani

Niewielka księgarnia położona na południu Paryża po lewej stronie Sekwany, posiada w swych zbiorach jedne z najbardziej poważanych dzieł.

 

Szekspir i Spółka, mała, rozpadająca się księgarnia być może stanie się najsłynniejszą księgarnią na świecie.

Tutaj po raz pierwszy opublikowano Ulissesa autorstwa Jamesa Joyce'a, a od dekad miejsce jest nieformalnie salonem - a nawet sypialnią - dla wielu cenionych pisarzy: Ernesta Hemingwaya i F. Scotta Fitzgeralda, Jacka Kerouaca i Allena Ginsberga, Lawrence'a Durrella and Anaïsy Nin.

 

W tym tygodniu pracownicy zaprezentowali na różnokolorowej witrynie przy 37 rue de la Bûcherie historię sklepu, który pierwotnie otwarto w innym miejscu w 1919 roku. Prace nad książką trwały wiele lat; blisko 400 stron tekstu, wypowiedzi świadków i fotografii zebranych z obszernego archiwum sklepu, wciśniętych w niedopasowane skrzynki znajdujące się trzy pietra wyżej na nierównych schodach. Uznawany za „wspomnienie”, a nie za historię, projekt jest zasadniczą próbą wyjaśnienia, jaka dokładnie jest księgarnia Szekspir i Spółka.

 

Dla George'a Whitmana - właściciela księgarni, który mieszkał nad sklepem aż do swojej śmierci w 2011 roku - sklep był właściwie wszystkim. W swoich komentarzach nazwał go „socjalistyczną utopią pod przykrywką księgarni”, miejscem relaksu, gdzie odwiedzający spali na piętrze, a czerwone wino serwowano w puszkach po tuńczyku. Ale George - znany wówczas przez wielu - uważał sklep za dzieło sztuki. „Stworzyłem tę księgarnię tak, jak pisze się powieść, budując każdy pokój niczym rozdział”, powiedział. „Lubię, kiedy ludzie otwierają drzwi tak, jakby otwierali książkę; książkę, która zaprowadzi ich do magicznego świata poprzez wyobraźnię”.

 

Whitman jednak nie był założycielem; założycielką była Sylvia Beach, która otworzyła oryginalnego Szekspira i Spółkę przy Rue de l'Odéon, lecz księgarnia musiała zostać zamknięta w 1941 roku podczas okupacji Paryża przez Nazistów, kiedy to Beach i tysiące innych zostali internowani. Pod koniec lat 50. przekazała w testamencie księgarnię George'owi, który nadał swojej córce imię po swojej poprzedniczce. Sylvia Beach Whitman obecnie prowadzi Szekspira i Spółkę wraz ze swoim partnerem Davidem Delannetem, Paryżaninem, studentem filozofii, który pewnego dnia wszedł do księgarni, kiedy sortowała książki.

„Wydaje mi się, że David szybko zdał sobie sprawę, że jeśli będziemy razem, sklep stanie się częścią również jego świata” - powiedziała ostatnio Sylvia.

George przybył do Paryża po II Wojnie Światowej, by rozpocząć studia na uniwersytecie Sorbonne, korzystając z darmowej edukacji dla zdemobilizowanych żołnierzy i już nigdy nie opuścił miasta. Nabył tak wielką ilość książek, że zdecydował się otworzyć księgarnię. We wstępie swojego pamiętnika napisał wiosną 1950 roku: „Mam nadzieję, że znajdę swoje miejsce, gdzie będę mógł bezpiecznie spoglądać w horror świata i jego piękno”.

 

Szekspir i Spółka stało się tym miejscem; miejscem gdzie był gospodarzem czytania poezji, organizował obiady i ,w późniejszych latach, pyjamas party.

Zostało azylem dla pokoleń wędrownych pisarzy, którzy mogli tam mieszkać bez wcześniejszej zapowiedzi. George nazywał tych podróżników „Tumbleweeds" (ang. roślina niesiona przed wiatr); umowa była następująca: za dwugodzinną pracę w sklepie dziennie - oraz obietnicę przeczytania minimum jednej książki dziennie - pozwalał im mieszkać w księgarni, gdzie spali na łóżkach polowych wciśniętych pomiędzy regały i kąpali się w pobliskich łaźniach publicznych.

„Bądź gościnny dla nieznajomych”, głosił napis, który wciąż jest mottem sklepu. „W razie gdyby byli zamaskowanymi aniołami”.

 

Kolejnym, i ostatnim, wymogiem dla Tumbleweeds, stawianym przez George'a, a teraz przez Sylvię jest napisanie jednostronicowej autobiografii, zazwyczaj na jednej z maszyn należących do księgarni, używając do tego niebieskiego papieru. Szekspir i Spółka ma tysiące takich autobiografii; niektóre z nich należą do dzieci poprzednich Tumbleweeds.

„Wielu z nich znajduje się w specyficznym okresie swojego życia”, powiedziała ostatnio Sylvia, przerzucając kartki autobiografii. „Jest to okres, w którym ludzie szukają swojej życiowej ścieżki. Nie ma lepszego miejsca, by zadać sobie te pytania niż centrum Paryża, w otoczeniu tych wszystkich historii”. Dosłownie, jak i w przenośni, sterty książek mogą służyć za krzesła, a czasem nawet jako poduszki.

 

Dla Jessici Thompson, Tumbleweed z Nowej Zelandii, obecne w księgarni dziwaczne połączenie fikcji i rzeczywistości dostarczyło jej nieocenionego bodźca do własnej twórczości. „Zostajesz zmuszony by przelać słowa na papier”, powiedziała. „Zmuszony. Nawet jeśli produkujesz totalny chłam, przynajmniej to z ciebie wypłynie”.

 

Anneli Knight, kolejna Tumbleweed, urodziła się i dorastała na farmie w Buckinghamshire. Twierdzi, że nie ma jeszcze planów na przyszłość i zamierza zostać w księgarni „dopóki mnie stąd nie wyrzucą”. Ona również pisze książkę, wstępnie zatytułowaną Jej wspomnienia, która opowiada o mężczyźnie, który chodzi na terapię, by pogodzić się z samobójstwem kobiety, którą kochał. „To jedna z magicznych właściwości tej księgarni”, oznajmiła Sylvia. „Każdy ma historię do opowiedzenia”.

 

Nowa książka o księgarni zapożyczyła swój tytuł z nieskończonego pamiętnika Whitmana The Rag & Bone Shop of the Heart, zaczerpniętego z wiersza Yeatsa The Circus Animals’ Desertion. Składa się z setek świadectw Tumbleweed z ubiegłych dziesięcioleci, których „drabina”, by cytować ten sam utwór, rozpoczęła się w księgarni, a skończyła na publikacji, posadzie na uniwersytecie lub życiem z rodziną na spokojnym przedmieściu. Przekartkowując książkę, która będzie dostępna w brytyjskich księgarniach w przyszłym tygodniu, staje się oczywistym, że kluczem jest rozpoczęcie podróży.

Autor: James McAuley

Tłumaczenie: Daria Skrzypczak

Źródło: http://www.independent.co.uk/arts-entertainment/shakespeare-and-company-pariss-famous-bookstore-where-wandering-writers-are-welcome-a7337616.html

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.