„(Prawdziwa!) Historia sztuki" wydawnictwa ‘Muchomor’

Takiej historii jeszcze nie było. Nie dość, że prawdziwa, dowcipna, wybrana najlepsza z najlepszych, to jeszcze z krótkimi opisami, nad którymi nie trzeba się zanadto głowić. W sam raz dla tych, co czasu i pieniędzy na zwiedzanie galerii nie mają, a wiedzieć chcą.

„(Prawdziwa!) Historia sztuki" to książka o tym, jak powstają wielkie dzieła, które potem uznawane są przez potomnych. Tak poznając historię sztuki, można zapewne pobudzić uczucia estetyczne u dziecka czy dorosłego, zachęcić do tworzenia, interpretowania dzieła, poznawania tego, co cenne. W tej książce można podpatrzeć Mona Lisę, która przygotowuje swoją minę i gesty do klasycznego ujęcia, „Nagiego młodzieńca nad brzegiem morza" smutnego przez wprowadzenie zakazu palenia i picia, wyczytać fiordy oslowskie i porwanie peruki z głowy mężczyzny przeszytego bólem w „Krzyku" Mucha.

I tak np. SMS od mamy, że już wraca, posprzątany „Pokój" Van Gogha albo butelka z mlekiem w ręku „Madonny z Dzieciątkiem" Jeana Fouqueta, stają się tu dowcipem i fantastycznym pomysłem na zapamiętanie kolejnego dzieła sztuki. Jak widać, odkrywczość i talent twórców tego małego dziełka jest wielka.

Po serii dowcipnych i pięknych dzieł sztuki w części „A jak było naprawdę" Katarzyna Radziwiłł (po)krótce, (po)ważnie i konkretnie podaje szczegóły o każdym zaprezentowanym artyście i jego pokazanym dziele. Myślę, że to dzieło sztuki powinno być w domu pośród innych perełek książkowych.

BB

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.