„Zbrodniarz i dziewczyna” – nowa książka Witkowskiego

Oko do czytelnika, prztyczek krytyce

Tradycyjnie wręcz autor puszcza oko do czytelnika. Bawiąc się stylistyczną konwencją, nawiązuje nie tylko do klasyki gatunku, miesza konwencje, żongluje językiem. Doskonałe i humorystyczne są dialogi autora, kierowane bezpośrednio do redaktorki wydawnictwa. Książka staje się areną sporu na linii autor – redaktor (to również zawodowa krytyka).

Wątki meandrują, książka wciąga

Miłośnicy poprzedniego kryminału („Drwal”, 2011) nie zawiodą się. Spotykamy bowiem liczne grono postaci z wcześniejszej ksiązki. Dodatkowo autor powiększa korowód bohaterów o kolejne barwne, niekiedy tajemnicze osoby, które pomogą lub przeszkodzą Michałowi w odkryciu mordercy. Areną akcji na kilkanaście stron stają się Międzyzdroje. Jednak głównie toczy się ona we Wrocławiu. Widzimy miasto współczesne, to z lat PRL oraz zaglądamy do przedwojennego Breslau.

W książce znajdziemy liczne wątki, gdzie Witkowski nawiązuje do swojego głośnego wywiadu, w którym opowiedział o swoim kontrakcie – bardzo dochodowym – z wydawnictwem. I w efekcie do stabilnego i dość wygodnego życia. Lekko ironizuje, opisując jak to bohater książki ma osobistego trenera, stale walczy z nadwagą, sypia do południa.

Mamy wątek kryminalny (momentami dość brutalny), zauroczenie i romans, policyjne perypetie głównego bohatera, a wszystko jak zawsze u Witkowskiego świetnie i oryginalnie opisane.

Książkę czyta się dobrze. Jako miłośnik gatunku mógłbym zarzucić książce jedynie to, że motyw kryminalny schodzi na drugi plan.

Krzysztof Kowalski

 

 

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.