Ponadczasowa miłość

Miłość może przetrwać wszystko

„Jeżeli zginę, to wiedz, że nikt Cię nigdy w życiu nie będzie kochał tak jak ja” – tak wygląda ostatni list, jaki od ukochanego dostała bohaterka reportażu z cyklu Trzy kwadranse z reportażem, autorstwa Anny Sekudewicz, dostępnego na antenie Polskiego Radia Katowice.
Nikt nie będzie Cię kochał jak ja, to opowieść o wielkiej miłości, która miała miejsce podczas wojny i która nigdy się skończyła mimo że upłynęło już mnóstwo czasu od śmierci wybranka serca bohaterki reportażu.
Lila – starsza kobieta, której dotyczy historia, zaczyna od wyjaśnienia, że przez wiele lat nie chciała nic mówić o osobistych sprawach, a szczególnie dotyczących uczucia, jakim jest miłość, gdyż kosztowało ją to wiele trudu, nerwów i smutku, a wydarzenia, o których opowiada, były dla niej ogromnym przeżyciem. Teraz natomiast uważa, że powinna się podzielić z innymi swoimi wspomnieniami i tym, co czuje, aczkolwiek zaznacza, że z łatwością na pewno jej to nie przyjdzie.

 

Wspomnienie tamtych lat…

Reportaż jest zrealizowany w subtelnej, lekkiej oraz przyjemnej formie, bo i takiego też dotyczy tematu – a mianowicie miłości. Ale niezwykłej, bo takiej, która trwała w czasach utrudniających relację damsko-męską, co było związane z panującymi wówczas zwyczajami w środowisku społecznym. Ponadto historia miała miejsce podczas tak traumatycznego wydarzenia, jakim jest wojna. I mimo, że ukochany bohaterki reportażu – Tadek - zginął, to śmiało można powiedzieć, że ich miłość, jako uczucie, konfrontację tę przetrwała.
Ukochany obiecywał Lilii miłość do końca swojego życia i przecież słowa dotrzymał, co też sama kobieta zaznaczała w swojej opowieści.
Świetną sprawą jest, że historia bohaterki jest opowiedziana przez nią samą i jest w formie płynnej wypowiedzi, a nie na zasadzie pytań oraz odpowiedzi. Z pozoru może nic wielkiego to nie znaczy, jednak tylko taka opowieść daje największe odzwierciedlenie uczuć osoby, której dany problem dotyczy. Poza tym, znaczącą rolę w reportażach odgrywają chociażby pauzy, drżenia głosu, słyszalne pojawianie się uśmiechu na twarzy mówcy. Poruszany temat, który wywołuje wiele emocji w bohaterce, pozwolił jej samej zdecydować o czym mówić, a opowiadane kwestie nie były sugerowane, a przynajmniej takie wrażenie odnosi odbiorca.
Historia Lilii jest całkowicie naturalna i piękna nie o tyle, że dotyczy niesamowitego tematu - uczucia, ale okoliczności, w jakich opowiadane wydarzenia miały miejsce.
Trudno jednak stwierdzić czy reportaż jest obiektywny, ponieważ nie da się tego nawet w tej skali ocenić, gdy nad człowiekiem górę biorą uczucia i jest to opowieść tylko jednej osoby, jak wszystko wyglądało z jej punktu widzenia. Jednak, biorąc pod uwagę, że opowiada ją sama bohaterka, a nie inne poboczne osoby, będące poza tematem, można przypuszczać z dużą dozą prawdopodobieństwa, że jest to w pełni wiarygodna relacja wydarzeń z tamtych lat.
Lila, oglądając zdjęcia, wspomina dawne czasy – najpierw z lat szkolnych, następnie jak poznała się z ukochanym Tadkiem, następnie jak się w sobie zakochali i jak się w nich to uczucie potęgowało. Opisuje przy tym wygląd oraz zalety swojego wybranka: „Wysoki i fajny chłopak, miał dobry charakter, pochodził z uczciwej, porządnej rodziny. Do tańca i do różańca, nie zawsze jednak do nauki. Bardzo miły, sympatyczny, romantyczny. I poznaliśmy się właśnie romantycznie” - tak nadal po wielu latach o ukochanym wypowiada się bohaterka reportażu, co podkreśla jak silnym uczuciem darzyła się ta para.
Chronologia opowieści daje słuchaczowi możliwość zobrazowania sobie niektórych wydarzeń, pozwala w pewnym sensie przenieść się do tamtych czasów i współodczuwać razem z bohaterką reportażu.
Opowieść w niektórych momentach przerywana jest muzyką i piosenkami z czasów, o których mówi bohaterka reportażu, co pomaga przynajmniej w pewnym stopniu poczuć klimat oraz atmosferę z tamtych lat i przenieść się oczami wyobraźni do miejsc omawianych przez Lilę, nawet ludziom, których wówczas jeszcze nie było na świecie.

 

Częściowe utożsamienie

Moim zdaniem nie ma nic bardziej cudownego, jak słuchanie opowieści starszych ludzi z ich czasów, gdy byli młodzi. Uważam, że jedynym minusem zrealizowanego tematu jest fakt, że reportaż jest zdecydowanie za krótki.
Ponadto, każdy człowiek przynajmniej raz w swoim życiu się zakochał, dlatego słuchacz może utożsamiać się z historią bohaterki reportażu i nią samą, ale jest to możliwe tylko po części, ponieważ czasy się diametralnie zmieniły, a i nasze uczucia nie są wystawiane na próbę przez wojnę, gdyż przecież jej nie ma.

Autor: Martyna Cabała

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.