Dziwne myśli w mojej głowie

Nowa powieść tureckiego noblisty Orhana Pamuka to jeden z jego najlepszych utworów. 

Żyjemy w czasach, kiedy czyta się niewiele. Ci, którzy czytają, żeby kupić coś nowego, muszą przede wszystkim przeznaczyć na to większą sumę pieniędzy (jak na nasze standardy), a następnie czas, by pojechać do dużego miasta po dobrą powieść.

Z drugiej strony, stare powieści i klasyki mają niezwykle niskie ceny. Kiedyś za 12 euro kupiłem pięć powieści laureata Nagrody Nobla Ivo Andrića, a za 10 euro cały zestaw książek Dreisera.

 

Miasta bez książek

W mniejszych miastach, które zmagają się z problemami finansowymi, są księgarnie w których jest wszystko oprócz książek. Jeśli chcesz coś kupić przyjacielowi, który nie lubi książek, nie wahaj się, idź do księgarni, można tam znaleźć bardzo dobry prezent.

Kiedyś kupiłem nową książkę na małym targu pełnym kiczowatych rzeczy, na którym akurat książek było niewiele. Nie spodziewałem się po starym, wyeksploatowanym już pisarzu niczego fenomenalnego. Ale biorąc pod uwagę, że to pisarz nagrodzony Noblem, czułbym się winny nie przeczytawszy najnowszej książki żyjącego jeszcze noblisty.

Ponieważ jeżdżę autobusem, udałem się na dworzec autobusowy. Tam znalazłem miejsce, gdzie zamierzałem spędzić ostatnie minuty do odjazdu. Patrzę na zegarek i widzę, że mam wystarczająco dużo czasu. Otwieram książkę. Czuję zapach świeżego druku. W końcu ją mam, mówię do siebie i na chwilę podnoszę głowę patrząc na ludzi wokół. Czy widzą piękno i skarb, który właśnie nabyłem ? Wchodzę do autobusu i znowu czuję dobrze znany wszystkim miłośnikom książek zapach.

 

Dziwne myśli w mojej głowie

Na pewno zastanawiasz się, o co chodzi. Oczywiście mowa o najnowszej książce Orhana Pamuka Dziwne myśli w mojej głowie. Orhan Pamuk, z pewnością należy do tej grupy autorów, którzy po otrzymaniu nagrody Nobla napiszą coś jeszcze lepszego, jeszcze większego formatu. Wydaje się, że ta powieść jest zdecydowanie jedną z najlepszych, które do tej pory napisał.

Z ręką na sercu, pisał ją długo. Jak sam mówi, sześć długich lat dało mu czas i miejsce do napisania i uporządkowania myśli i słów w sposób, w jaki mógł i potrafił najlepiej.

Głównym motywem powieści Pamuka znowu jest przepytywanie, próba zrozumienia i poznawanie tradycji, tożsamości i wszystkiego, co przyniosła ze sobą wraz z dojściem do władzy Recepa Erdogana nowoczesna Turcja.

Ale pisarz zaczyna swoją historię wcześniej, jeszcze w czasach, gdy Erdogan był dzieckiem i nikt o nim nie słyszał, a i on sam nie wiedział, że będzie taki wielki i taki ważny dla swojego narodu.

Głównym bohaterem opowiadania jest Mevlut, uliczny sprzedawca bozy, pilavu i jogurtu, który dostarcza nam różnych historii z odległych ulic Stambułu. Przez swoje krótkie opisy, przynosi nam wieści o tym, jak Stambuł zmieniał się i zmienia, jak ludzie „zmieniają czapki" w zależności od rządzącej opcji.

Mevlut to uczciwy pracownik, który nikomu nie życzy niczego złego i jest daleki od tego, żeby prosi

kogoś o pomoc, choć często jej potrzebuje i jego hojni krewni oraz przyjaciele stale mu pomagają, najczęściej w problemach finansowych.

Książka z pewnością jest godna pochwały i rekomendacji. Powinna się znaleźć na naszych półkach, stołach i szafkach nocnych. Jest obszerna, ma ponad pię

set stron i trzeba czasu, aby ją przeczytać, ale długie zimowe wieczory przed nami, trzeba tylko mieć wolę i chęć by wejść w świat, który nam pokazuje wirtuoz Orhan Pamuk.

 

Pisarz na rozdrożu

Dziwne myśli pojawiają się u każdego człowieka, który kocha książki, u młodego pisarza, a także autora tych słów, stojącego na rozdrożu, nie wiedzącego o czym pisać, mówić i o jakich momentach opowiadać.

Pisać o wojnie, której nie doświadczyłem, a jedynie biedy po niej ? Pisać o swoim interlokutorze, z którym można porozmawiać i podzielić się intymnymi częściami siebie, bez specjalnego wyjaśniania i wzajemnego zrozumienia ? Pisać o swoim rodzinnym mieście ? Nie, nie mogę, nie jestem na tyle sędziwy, żebym mógł opowiadać o zmianach, jakie się dokonały.

Nie znalazłem jeszcze interlokutora takiego, jak Dževad Karahasan znalazł w Omerze Hajjamie, nie jestem też wiekowy, żeby pisać o swoich ulubionych miastach, jak robili to Olive Jergović i Orhan Pamuk.

Może się nie doceniam, nie wiem, ale jestem pewien, że istnieje świat, w który może was wprowadzić Dreiser, którego można kupić u ulicznego sprzedawcy książek za jedno euro.

Tłum. : Emila Liberda

Źródło : Hadis Kurtović/ Al Jazeera

 

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.